zenon

Dzisiejszy seans Lomi Lomi Nui odbył się nie w świątyni na kamiennym ołtarzu i nie trwał od kilku godzin do kilku dni, ale w saunie Ganbanyoku na wulkanicznym kamieniu podgrzanym do 44 st. C.. Nad jego prawidłowym przebiegiem czuwała kahuni – mistrzyni uzdrawiania w mojej intencji duchowego oczyszczenia. Ale otrzymany masaż spełnił również funkcję zharmonizowania wszystkich procesów ciała oraz zapewnił mi równowagę wewnętrzną i co ciekawe obniżył tembr głosu.


Ceremonii towarzyszył tradycyjny śpiew oraz płynny taniec hula, ale go nie widziałem lecz odczuwałem w całym ciele. To niesamowite jak czuje się dotyk „Anioła”, a niemal jednocześnie nacisk na powięź słoniowej stopy, (co dziwne niezbyt bolesne), by za chwilę znów zostać porwanym lekkością dotyku.


Mówi się, że Lomi Lomi Nui ma zaspokoić potrzebę fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem, przekazać masowanemu pełną akceptację, wsparcie i życzliwość i jest to prawdziwy przekaz wraz z pozytywną energią, którą niesie. Śmiało można określić go „masażem troskliwych –kochających rąk”, chociaż techniki masażu tłumaczy się dosłownie jako „aksamitny dotyk miękką łapą zadowolonego kota”.


Bardzo Ci dziękuję, Hoaloha Marto za tę chwilę innego wymiaru. Idę robić Hala Kahiki.


Mahalo i do zobaczenia :)


ZenOn

26 kwietnia 2017

KONTAKT:

 

tel. 501 052 628

email: marta@kinomana.pl

zdjęcia i filmy na stronie:

Nutshell / BurbanFilm / TheFakeRolls

 

projekt graficzny: Marta Gierczyńska 2017

Jeśli coś Cię zaciekawiło - udostępnij. Proszę o nie kopiowanie treści tej strony.

KinoMana